• Wpisów:181
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 19:16
  • Licznik odwiedzin:7 454 / 1921 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Bilans z wczoraj (21.05)
*2 dzień HSGD*
*2 dzień bez słodyczy*
*2 dzień biegania*
*2 dzień brzuszków*
*2 dzień bez zawalania*
Motto na dziś: *Don't forget that you can change everything what you want!*
Bilans:
*śniadanie błonnik z mlekiem (129)
*II śniadanie kanapka z sałatą,szynką i rzodkiewką (100)
*obiad mała grillowana pierś z kurczaka (92) sałatka
*kolacja sałatka owocowa
Razem: 321/800
ćwiczenia
only brzuszki ;/
Bilans dzisiejszy trochę później
 

 
*1 dzień HSGD*
*1 dzień bez słodyczy*
*1 dzień biegania*
*1 dzień regularnych brzuszków*
*1 dzień bez zawalania*
Motto na dziś: If you feel awful, let's run!
Bilans:
*śniadanie błonnik z jogurtem 0% (129)
*II śniadanie kanapka z szynką, sałatą i rzodkiewką (100)
*obiad dwa naleśniki ze szparagami (400)
*kolacja jabłko
Razem: *629/900*
ćwiczenia:
300 brzuszków
rozgrzewka na wf'ie
30 minut gry na wf'ie (kosz i noga)
6km bieg (-361)
Reszta ćwiczeń - spalone ok.100 kcal
Razem spalone: *461 kcal*
Razem zjedzone: *168/900*
Ładny początek diety. Mam nadzieję, że tak będzie już cały czas! Mam dla was wieść - znowu pobiłam rekord w bieganiu - 34min. Ale nigdy więcej! NIGDY! Teraz biegam sobie wolniutko, spokojnie... wróciłam godzinę temu i dalej jestem martwa! Ale nie przestaję biegać! Jeśli to mi pomoże schudnąć, to zrobię wszystko! Byle nie dostać zawału A tak a'propos to stwierdziłam, że to nie jest dieta! To styl życia! Zdrowy styl życia Jutro lecę do pobliskiego Lidla po owocki, bo mam straszną ochotę na winogrona I może upatrzę coś dietetycznego do jedzonka
*A teraz mała prośba! Co szybkiego, zdrowego i niskokalorycznego mogę zrobić na obiad? Najlepiej jeszcze lekkiego!* Dziękuję
Chudego
 

 
K**a, k**a, k**a. Ostatnie 11 dni były ciężkie. Co najmniej. Wszyscy na około tylko: "Zjedz loda" , "Zjedz kanapkę", "Zjedz sałatkę", "Zjedz ciasto", "Nie, nie jesteś gruba, masz taką budowę" -.- To ostatnie mnie dobiło. No k**a. Potrzebuję kogoś, kto walnie mi w twarz, że jestem gruba i że mam się za siebie wziąć, a nie. CO z tego, że biegam, ćwiczę i wyczyniam inne cuda, jak JEM! I to dużo za dużo. Chyba jutro zrobię wypad po kupę owoców i polecę HSGD na samych owocach -.- Chociaż uniknięcie obiadów będzie ciężkie. Brak mi motywacji do niejedzenia, brak mi kogoś, kto mnie wesprze! Bo, cholera, sama chyba nie dam rady! Ale nie, spinam tłusty tyłek i ruszam od jutra, niewiemsamaktóryjużraz, ale ruszam. Im będzie goręcej tym lepiej, bo wtedy się jeść nie chce. No, wyłączając lody, ale to jakoś ogarnę! Trzymajcie kciuki, bo chyba zaraz wysiądę psychicznie! CHCEBYĆK***ACHUDA!
 

 
Wczoraj nie dodałam bilansu, bo miałam duużo pracy. Ale dzisiaj jest ok, więc:
*śniadanie błonnik z jogurtem (129)
*II śniadanie kanapka (100) marchewka
*Obiad domowe spaghetti (350) -bez mięsa
*kolacja dwie kanapki (200)
Razem: 779/900
ćwiczenia:
11km bieg (-661)
30 minut pływania (-176)
Razem spalone: *837 kcal*
Razem zjedzone: *-58 kcal*
Krótkie wyjaśnienie powyższego bilansu - na wf'ie biegałyśmy tam, gdzie ja biegam normalnie z tatą. Cała ścieżka ma 6km, ale my (tzn. ja i koleżanka, reszta wlekła się z tyłu) biegłyśmy tylko 5, tyle żeby do szkoły wrócić. Po szkole biegłam jeszcze z tatą pełne jeziorko, czyli 6km no i dopiero wróciłam z basenu. Nie robiłam brzuszków, bo jestem tak zmęczona... no i muszę jeszcze dokończyć lekcje Ale ogólnie jest ładnie ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No to wróciłam!! Obiecałam sobie, że teraz już na dobre. Zero przerw, podjadania itp.
Bilans teraz, bo zaraz idę biegać, a później na basen i wieczorem może nie być czasu.
*śniadanie jogurt 0% truskawkowy z błonnikiem (129)
*II śniadanie kanapka z szynką, kajzerka (178), marchewka
*obiad pierogi leniwe (189)
*kolacja domowy kisiel jagodowy - woda, mąka ziemniaczana, domowy sok z jagód (niewiemile dlatego ok.100)
Razem: 696/900
ćwiczenia:
40 minut basen(-235)
6km bieg (-361)
600 brzuszków
200 skośnych brzuszków
20 przysiadów
25 minut bieg na wf'ie (-196)
Razem spalone: *792 kcal*
Razem zjedzone: *-92 kcal*
No to mam ładny start! Taki bilans motywuje, nie ma co!
Niestety za tydzień przyjeżdża babcia z dziadkiem i muszę upiec jakieś ciasto. Zastanawiam się nad tartą limonkową. Jak na razie jest za mało dobrych owoców, żeby zrobić coś zdrowszego.
Ahh... coraz bliżej do wakacji!
Lecę poćwiczyć, a zaraz idę biegać
Chudego
*EDIT*
*Wróciłam właśnie z biegania i pobiłam swój osobisty rekord!! 6km w 36 minut 58 sekund!!! Juuupi <3* A teraz czas na basen
  • awatar Gość: Piękny poniedziałek ;) Tarta limonkowa brzmi pysznie, jabłecznik też byłby dobrym pomysłem :) Gratuluję pobicia rekordu! :d
  • awatar diet.!: pieknie , ale dużo spalasz *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Okay, jestem gotowa wrócić od poniedziałku. Ale teraz spinam dupę i ruszam, bo mało czasu zostało. Dwa miesiące... w tyle na słabym HSGD nic nie zdziałam. Ale nic innego nie przejdzie. Nie w moim domu, nie z moimi rodzicami. No chyba, że polecacie coś efektywnego... Oczywiście, ćwiczę, biegam, jeżdżę na rolkach i na rowerze i będę na basen znowu chodzić, bo mam dwa karnety do wykorzystania. Więc... dam radę? Chciałabym. Do poniedziałku
  • awatar Gość: Daj sobie więcej czasu - nie do wakacji, a na resztę życia ;) . HSGD to dobra dieta, trzymaj się jej i pamiętaj, że kaloria kaloriom nierówna :) Powodzenia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Krótko i zwięźle. Dietowo dobrze, z ćwiczeniami też. Dzisiaj 6km - 39min 39 sek. Wciągam się w nowy serial. "Sherlock" - polecam <3
Mam nadzieję, że u was dobrze. Regularne bilanse po majówce. Nie dlatego, że źle jem, tylko nie mam czasu pisać. A wcześniej egzaminy i wycieczka do Warszawy. Do zobaczenia, a dla trzecioklasistek - powodzenia w przyszłym tygodniu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Bilans:
*śniadanie błonnik z mlekiem (129)
*II śniadanie 2 kanapki (194) marchewka
*obiad krupnik (184)
*kolacja błonnik z jogurtem 0%, 2 kanapki z chlebkiem Wasa (220)
Razem: 727/1000
ćwiczenia:
600 pół-brzuszków
100 brzuszków skośnych
50 damskich pompek
ćwiczenia rozciągające
Razem spalone: 116 kcal
20 minut gry w kosza (spalone 163)
Razem spalone: 249 kcal
Razem zjedzone: 478/1000
 

 
Bilans z wczoraj (9.04)
*śniadanie otręby z jogurtem (142)
*II śniadanie kanapka (95)
*obiad omlet z warzywami (196)
*kolacja 2 kanapki z szynką i ogórkiem (100)
Razem: 533/800
ćwiczenia:
600 brzuszków
100 skośnych brzuszków
ćwiczenia rozciągające

Bilans z dzisiaj (10.04)
*śniadanie owsianka (150)
*II śniadanie kanapka z szynką (95), marchewka
*obiad krupnik (184)
*kolacja błonnik z Jogobellą (220)
Razem: 649/950
ćwiczenia:
Razem 40 min:
600 brzuszków
200 skośnych brzuszków
50 damskich pompek
ćwiczenia rozciągające
Spalone: 116 kcal
Bieg 6 km (ok. 45 min)
20 minut szybkiego biegania na wf'ie (-203)
Razem spalone: 679 kcal
Razem zjedzone: *-30/ 950*
  • awatar Skinny ♥58♥: Ładnie :))
  • awatar Gość: Piękne bilanse i fantastycznie poćwiczone, chylę czoła! :d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaję bilans teraz, bo zaraz lecę biegać <3
*śniadanie otręby granulowane z jogurtem 0% (142)
*II śniadanie kanapka (85)
*obiad: ryba z warzywami i ryżem (ok.400)
*kolacja kisiel (130) jabłko
Razem: 757/900
ćwiczenia:
50 minut biegania (-393)
600 brzuszków
100 skośnych brzuszków
50 damskich pompek
ćwiczenia rozciągające
Razem spalone 509 kcal
Razem 249/900*
Yay! Dużo spaliłam! Wreszcie będę biegać!! Juupi Już się nie mogę doczekać! Idę jeszcze poćwiczyć i się porozciągać. Kurcze, czuję, że wiosna chyba już naprawdę się zbliża! Słońce świeci, coraz cieplej i zaczynam biegać i jeździć na rolkach!! Uwielbiam <3 Mam nadzieję, że do wakacji uda mi się wrócić do 55 kg (albo zrzucić i mieć mniej) i wyrobić płaski brzuszek! Jak na razie idzie dobrze, nie podjadam, nie jem słodyczy i staram się regularnie ćwiczyć... co tydzień będę chodzić na rolki i biegać kilka razy w tygodniu... Powinno być dobrze Za 8 dni koniec pierwszego miesiąca HSGD i zacznę od nowa. Zastanawiałam się nad HSGD Extended, ale tam ilość kalorii dochodzi do 1300... jak uważacie? Trzymać się tej 30 dniowej czy może w ogóle zmienić na jakąś inną? Jaką polecacie?
Chudego wam życzę! Mam nadzieję, że u was również optymistycznie :3
  • awatar Gość: Przy takiej ilości ćwiczeń rozszerzona wersja HSGD bardziej Ci pomoże niż zaszkodzi :) . Na razie trzymaj się tej, co robisz teraz, potem przejdź na wyższe limity - jako etap pomiędzy odchudzaniem a stabilizacją.
  • awatar Skinny ♥58♥: Też bym sobie pobiegała ;3 Bilans ładny
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans:
*śniadanie kanapki i kakao (300)
*II śniadanie granulowane otręby z jogurtem 0% (142)
*obiad ryba z warzywami (280)
*kolacja kisiel (130)
Razem: 852/1150
ćwiczenia:
*600 pół-brzuszków*
*300 skośnych brzuszków*
*50 damskich pompek*
*50 przysiadów*
*ćwiczenia rozciągające*
Razem spalone: 116 kcal
1h jazdy na rolkach (spalone 348 kcal)
Razem: *388/1150*
Dzisiaj znowu wybrałam się na rolki, ale tym razem sama. Postanowiłam, że będą to robić co tydzień w weekendy. Dużo się spala i jest na prawdę przyjemnie. No i rzeźbi się mięśnie pośladków i nóg! Jutro kolejny tydzień, co oznacza spadek liczny ćwiczeń bo mniej czasu. Patrzę w kalendarz - 2 tygodnie do egzaminów. Nie chcę się jeszcze stresować, ale wiem, że niedługo zacznę na poważnie. A jak na razie idę się wykąpać
Chudego
  • awatar Gość: Bardzo ładnie zjedzone i mnóstwo ćwiczeń! Podziwiam! :)
  • awatar Interlude: Ślicznie :) Nie ma co się stresować egzaminami. Lepiej podejść do tego na luzie, a bez paniki wyniki na pewno będą lepsze (;
  • awatar lastdreamer: Boże! Wszędzie trąbią tak o tych egzaminach, że wytrzymać nie można... U mnie chyba połowa kl się uczy już xP Czuję się dziwna, bo jakoś mnie nie ruszają... A ty przeżywasz je jakoś specjalnie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Bilans:
*śniadanie musli z jogurtem 0%, 2x chrupkie z miodem (244)
*II śniadanie 1,5 kanapki z serkiem topionym, szynką i ogórkiem (97)
*obiad zapiekanka ziemniaczana z warzywami (251)
*kolacja 2 kanapki z serkiem topionym, szynką i ogórkiem i z serkiem topionym, rybą wędzoną i ogórkiem (127), mały kawałek ciasta -.- (145)
Razem: 864/1100
ćwiczenia:
600 brzuszków
300 skośnych
50 przysiadów
50 damskich pompek
Razem spalone 116 kcal
1h jazdy na rolkach <3 (spalone 348 kcal)
20 minut odkurzania (spalone 57 kcal)
Razem: 343 kcal/ 1100 !!!
Genialny dzień! Jazda na rolkach, sprzątanie i nawet jedzenie. Było smacznie i nisko kalorycznie. Nawet z tym nieszczęsnym ciastem... Na szczęście zjadłam tylko malutki kawałeczek, więc kalorii wyszło nie za dużo. Ale brawa dla mamy, która piecze ciasto wiedząc, że je uwielbiam i że nie jem słodyczy -.- Ale zostało to wybaczone! Na rolkach było genialnie!!
Dobrz, idę się myć przed X - Factorem
Chudego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans:
*śniadanie pół szklanki kakaa, pół kromki białego chleba z miodem (ok.100)
*II śniadanie kanapka (163)
*obiad pięć pierogów z truskawkami (183)
*kolacja musli z jogurtem 0% (202)
Razem: 648/1000
ćwiczenia:
350 brzuszków
150 skośnych brzuszków
50 damskich pompek
Oczywiście z rolek nic nie wyszło Padał deszcz, więc było jasne, że nie pójdę. Ale poszłam na krótki spacerek, więc... Nie jest chyba źle
Okay, lecę się relaksować
Chudego
  • awatar Szczuplaaa: swietnie ci idze.trzymam kciuki .zapraszam do mnie :)
  • awatar moniczka1231: Ładny bilans :) Powodzenia :)
  • awatar Zjadacz Reniferów: Ładnie, ładnie. Pogoda niestety nie sprzyja ani rolkom, ani rowerkowi ani innym... No ale miejmy nadzieję, że już powoli do nas idzie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilans:
*śniadanie owsianka (150)
*II śniadanie kanapki (249)
*obiad spaghetti z rukolą (ok. 200, bo mało makaronu)
*kolacja resztka budyniu (66)
Razem: 665/950
ćwiczenia:
520 brzuszków
50 pompek
30 min koszykówki (-157 kcal)
Razem: 508/950!!
Ohh... jak dzisiaj ładnie Jak ja uwielbiam czwartki, kiedy mam koszykówkę i sobie trochę pogram!!! Nie pisałam, ale w Wielkanoc dostałam rolki i jutro prawdopodobnie idę pojeździć, więc też coś się spali Pod warunkiem, że nie będzie padać, bo w sumie zimno nie jest. Niby teraz nie jem tak dużo, a właściwie to nawet mało, ale mam wrażenie, że nie mogę się wbić w ten rytm!! Muszę chyba zacząć biegać... tyle że na ścieżce gdzie dotychczas biegałam jest potworne błoto, a nie chcę tak od razu butów zniszczyć... No, zobaczymy. Oprócz tego kosza i brzuszków to tak trochę mało ćwiczeń, ale wróciłam późno do domu, a rano zrobiłam tylko 300 brzuszków! Na szczęście jutro na 9 do szkoły, więc rano poćwiczę więcej
Lecę się szykować do szkoły!!
Chudego
  • awatar small*angel: Rolki dobra rzecz, duzo sie spala kalorii:-) biegac to i ja mam zamiar, gorzej z pogoda:-) Powodznia!
  • awatar Interlude: Świetny bilans i całkiem ładnie z ćwiczeniami. Też bym sobie poszła na rolki, ale na razie na moich chodnikach można najwyżej spróbować jazdy na łyżwach... Chyba zacznę zazdrościć ci błota ;P
  • awatar My Destination: piękny bilans
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Okay, no to lecimy z bilansem
*śniadanie kanapka z miodem, filiżanka herbaty (83)
*II śniadanie kanapki (200)
*obiad naleśnik ze szpinakiem (ok.400)
*kolacja budyń domowy (66)
Razem: 759/900
ćwiczenia:
Male B na brzuch
600 brzuszków
50 damskich pompek
30 min gry w piłkę ręczną
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej hej!
Jak tam po świętach? Ja od środy lecę z normalnymi bilansami, bo muszę zrobić 'zdrowe' zakupy... a coś jeść muszę. A jak na razie moja lodówa wypakowana jest poświątecznym jedzeniem Ale ogólnie nie było źle. Oczywiście musiałam zjeść kawałek ciasta (-.-), ale nie przesadzałam z jedzeniem i starałam się jeść o regularnych porach Także do środy!!! <3
 

 
Bilans:
*śniadanie granola z mlekiem (130)
*II śniadanie kanapka (85) jabłko
*obiad makaron ryżowy, kawałeczek kurczaka, warzywa (ok.400)
*kolacja kisiel truskawkowy (130)
Razem: 745/950
ćwiczenia:
*600 brzuszków*
*200 skośnych brzuszków*
*30 minut skakanki*
Okay, dzisiaj też mało ćwiczeń, ale na szczęście teraz już wolne. Niestety Mel B nie zrobię, bo już jutro jadę do babci. Ale jakieś przysiady, pompki i inne jak najbardziej. Bilansów nie będzie do poniedziałku, bo mogę mieć ograniczony dostęp do internetu. Ale przysięgam przed wami, że nie będę zawalać!! A jutro jak przyjadę, idę do galerii... haha ale tam otwarli teraz stoisko z mrożonym dietetycznym jogurtem, więc jestem jak najbardziej pozytywnie nastawiona A poza tym taka przekąska jak ciemna bułka i jogurt do picia są dla mnie boskie
Okay, lecę malować paznokcie na miętowo
Chudego
 

 
Bilans:
*śniadanie domowa granola z mlekiem (130)
*II śniadanie kanapka (85)
*obiad pierogi ruskie (436) fasolka szparagowa
*kolacja sałatka owocowa
Razem: 651/800
ćwiczenia:
*600 pół-brzuszków*
*200 skośnych brzuszków*
*50 damskich pompek*
Mało ćwiczeń, ale brak czasu na więcej. Na szczęście jutro ostatni dzień szkoły. Na święta niestety jadę do babci Jako że nie chcę zaczynać od nowa, po prostu uznam, że te dni były, ale nie zapiszę ich. Po prostu będą "puste". Okay, lecę powtarzać z biologii. Trzymajcie jutro kciuki - mam kartkówkę i poprawę!!
Chudego
 

 
Dzisiejszy bilans:
*śniadanie domowa granola z mlekiem (130)
*II śniadanie kanapka (85), jabłko
*obiad pizza (400)
*kolacja sałatka owocowa
Razem: 615/900
ćwiczenia:
*600 pół brzuszków*
*200 skośnych brzuszków*
*50 damskich pompek*
*30 minut skakanka*
Najpierw krótkie wyjaśnienie - dlaczego moja kanapka ma tak mało kalorii? Otóż moja mama sama piecze chleb z mąki razowej albo grahama, a kromki tego chleba są jak połowa normalnej kromki. Czyli małe. Sam chleb ma trochę mniej, ale wiadomo, jakieś dodatki czy coś
No. A tak to dzisiaj znowu pizza. Dlatego na kolację tylko uboga sałatka owocowa, z banana, jabłka i pomarańczy. No, ale nie narzekam, bo owoce kocham I ogólnie to nie podjadałam! Niestety w tygodniu nie mam dużo czasu na ćwiczenia, dlatego musiałam odpuścić trening z Mel B. No i okazało się, że na święta jednak do babci Z jednej strony okay, a z drugiej... jedzenie. Ah... będę symulować jedzenie ^^ Małe porcje i baardzo wolne spożywanie
No, to tak na koniec kilka inspiracji
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Okay! No to dajemy dzisiejszy bilans ^^ Wprawdzie kolacji jeszcze nie jadłam, ale zaraz biorę się za przygotowywanie
*śniadanie 2 małe kanapki, pół kubka kakao (300)
*II śniadanie banan i jabłko
*obiad mały kawałek domowej pizzy (400)
*kolacja koktajl truskawkowo-bananowy (113)
Razem: 813/1100
ćwiczenia:
*10 min z Mel B na brzuch*
*600 pół-brzuszków*
*200 skośnych brzuszków*
*50 przysiadów*
*100 damskich pompek*
*1h spacer*
No! Uważam, że dzisiaj z ćwiczeniami źle nie było Miałam zrobić jeszcze cardio, ale nie miałam ani siły ani czasu! Ale nie jest źle. Kcal mogłoby być mniej. Chociaż w sumie to zaczynam trochę przesadzać Ale ogólnie jestem względnie zadowolona ^^
*I na koniec ponawiam prośbę z poprzedniego posta! Podajcie proszę jakieś sprawdzone ćwiczenia!! Please!!*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Właśnie przejrzałam moje stare wpisy. Chciałam je usunąć, ale stwierdziłam, że nie mogę. No bo one mnie motywują! Patrzę na to, jak pisałam, ile jadłam i ile ćwiczyłam... Aż się chce płakać. Ale nie! Okay, trzeba być silnym. Jutro poniedziałek I tylko 3 dni szkoły A później święta. Nigdzie nie wyjeżdżam, więc dietowo powinno być okay. Wieczorkiem dodam bilans, a teraz trochę inspiracji. Trzeba się jakoś motywować!
Jakie sprawdzone ćwiczenia polecacie? Tak na... wszystko Brzuch, uda itp... jak na razie lecę z przysiadami, brzuszkami, pompkami i ćwiczeniami z Mel B. Zastanawiam się nad A6W... ale podobno plecy niszczy.
Do wieczora
 

 
*1 dzień HSGD* (uhh... jak to brzmi ;/)
Bilans:
*śniadanie kanapka z tuńczykiem/szynką i pomidorem (ok.200?), kakao(150)
*II śniadanie banan (nie liczę)
*obiad makaron z łososiem i sosem pomidorowym (ok.400)
*kolacja kisiel malinowy z bananem i jabłkiem (130)
Razem: 880/1100
Okaaaay.... nie jest źle. W każdym bądź razie... mogło być gorzej. Ważne, że nie przekroczyłam.
Ale za to mało ćwiczeń... bo...
dłuuugi spacer
350 brzuszków
1h zasuwania z odkurzaczem (też się spala )
No tak... akurat kiedy się zbierałam za ćwiczenia koleżanka wyciągnęła mnie na spacer. A teraz jestem po nim tak padnięta, że nie mam siły ćwiczyć. Ale jutro mam cały dzień wolny, więc... Biorę się za moje ukochane ćwiczenia z Mel B ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wróciłam. Zdziwiłabym się, jeżeli ktokolwiek będzie to jeszcze czytał. Nie było mnie 67 dni. Ponad dwa miesiące. Czemu? Nie pytajcie. Nie miałam siły. Zaczynałam odchudzanie, jadłam, zaczynałam, jadłam. Płakałam. Bo to boli. Z każdą chwilą, kiedy przypominałam sobie, jak dobrze mi szło, zaczynałam płakać. Byłam słaba. Dalej jestem. Ale wróciłam i zamierzam dokończyć to, co przerwałam. Czyli jednym słowem HSGD. Do wakacji. Do wakacji coraz bliżej, więc trzeba jakoś wyglądać! Trzymajcie proszę kciuki!! Wieżę, że się uda! Musi!
A plany na dzisiaj?
Mel B - brzuch, cardio, brzuszki, pompki, przysiady i basen.... I mało jedzenia. Trzeba jakoś wbić się w rytm. Jak tylko zrobi się cieplej i stopnieje ten okropny śnieg zaczynam biegać, rower i kupuję rolki. I nie będę płakać. Już nigdy więcej.
I nie jeść.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ten tydzień (trwa) i ostatni totalnie spieprzyłam. Dlatego też oświadczam wszem i wobec, że muszę spiąć dupę i wziąć się za siebie. Więc od poniedziałku nie ma że boli, HSGD po raz 3... Mam nadzieję, że tym razem się uda wbić w ten rytm. To jest straszne. Raz na święta zjesz coś słodkiego, a później już samo ciągnie...
Wracam w poniedziałek. I hope...
  • awatar xpokerfacex: Powodzenia!
  • awatar Gość: Zaczynam z Tobą. ♥ Od poniedziałku. ^^
  • awatar diet.!: jak się zacznie to nei można skończyc :x. trzymam kciuki :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Bilans:
*śniadanie owsianka (150)
*II śniadanie 2 kanapki (ok. 200)
*obiad makaron (160)
*kolacja kisiel (160)
Razem: 640/800
ćwiczenia:
brzuszki
ćwiczenia na "boczki"
pompki
Okay, dziś też nie jest źle. Ale dopiero się rozkręcam! Na pewno będzie lepiej!
 

 
Bilans:
*śniadanie owsianka (150)
*II śniadanie kanapka z szynką (150)
*obiad kurczak, jakaś sałatka (ok.400)
*kolacja owoce (będzie dopiero-nie wliczam)
Razem: ok. 700/900
Jest ok!
Ćwiczenia:
brzuszki
pompki
ćwiczenia na boczki
45 minut wf (rozgrzewka, gra w zbijaka)
Okay, pierwszy bilans po przerwie!! Nie jest źle, ale mogło być lepiej. Mam te 200 kcal zapasu, więc jakbym zjadła coś innego na kolację to i tak będzie dobrze!!
Chudego
 

 
Heeej! Wróciłam, po dość długiej przerwie! Ostatni wpis był 18 grudnia i od tego czasu mnie tu nie było! Trochę przytyłam, nie da się ukryć, ale były święta. Cóż poradzić. Od jutra wracam z wpisami. Zaczynam znowu HSGD i mam nadzieję, że będzie tak jak wcześniej. Dobra wiadomość jest taka, że tak czy owak nie wróciłam do starej wagi!! Ważę 56 kg, ale to że przytyłam widać po brzuchu. Już teraz założyłam sobie nowy zeszyt z bilansami, więc jeżeli nie zdążę dodać jakiegoś wpisu to i tak wszystko będzie w zeszycie. Ale wiadomo, nie zawsze zdążę zapisać, szkoła i te sprawy... Jak pisałam wcześniej, ten blog będzie tylko o mojej diecie! Owszem, czasem wtrącę coś od siebie, tak z życia, ale mam na to drugiego bloga na blogspocie, do którego link podawałam w ostatnim poście. Jest jednak mała zmiana w mojej diecie. Nie nastawiam się teraz głównie na zrzucenie wagi, ale na wypracowanie ładnego, płaskiego brzucha! I chciałabym, aby udało się do czerwca, ponieważ wtedy jest bal gimnazjalny!! Tak że ten... życzcie mi powodzenia i aby mój zapał nie osłabł (miałam zacząć tydzień temu ale... no właśnie, zawsze jakieś ale!)
Chudego jutraa!!
  • awatar Ikana: Wytrwałości życzę ;) !
  • awatar I-want-to-be-fit: Na pewno Ci się uda! ;)
  • awatar powiedzmy: Też założyłam coś w stylu takiego zeszyciku, mi się udało wrócić już do wagi sprzed świąt. A Tobie życzę powodzenia i odchudzamy się dalej !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Przepraszam znowu! Wczoraj byłam trochę zabiegana i nie zdążyłam dodać wpisu! Ale mam wieści takie, że nie przytyłam. A przynajmniej nie tak, żeby było to mocno widoczne. Więc daję dzisiejszy bilans :
*śniadanie tosty (ok.200)
*II śniadanie kanapka mała (120)
*obiad coś tam u babi, nie chce mi się dokładnie opisywać (ok.400)
*kolacja tost, owoce (100)
Razem: ok. 820kcal
Jak na 1000 kcal nie jest źle Nie wliczam owoców i warzyw tak jak w HSGD. I postanowiłam, że będzie to wyłącznie blog o mojej diecie. Jeśli macie ochotę poczytać o moim życiu, to zapraszam na bloga: lighttail.blogspot.com
No, to by było na tyle
Chudego <3
  • awatar lastdreamer: Co Cię tak tutaj nie ma? :o Wracaj, wracaj! :D
  • awatar Skinny ♥58♥: Całkiem ładnie ;) Chudego :*
  • awatar Gość: też chciałam mieć blog o odchudzaniu i moim życiu. ale potem wyszło na to że nie mam czasu na dwa. i to nie wypaliło. więc powodzenia ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ojojo! Dawno mnie tu nie było! Przepraszam, przepraszam, przepraszam! Po prostu nie miałam za bardzo czasu, aby pisać tu bilanse. Ale nie przekraczała bilansów!!! Obiecuję, że wrócę z bilansami od poniedziałku, na razie z limitem 1000 kcal, a potem dopiero po przerwie świątecznej, czyli od 2 stycznia, z HSGD. Zastanawiam się w sumie jeszcze nad SGD, ale nie wiem, czy by mi się udało. Raczej nie, a po za tym ta dieta jest raczej mało zdrowa. W święta nie będzie bilansów, bo wiadomo, trudno byłoby się oprzeć i jeszcze nacisk rodziny... tak że ten... Po nowym roku ponownie wraca stara ja jeszcze większą motywacją, bo do wakacji coraz mniej czasu, a do zrzucenia będzie zapewne trochę więcej, mam tylko nadzieję, że nie powrócę do starej wagi, czyli 63 kg... Chyba bym się popłakała, gdyby tak się stało. Normalnie załamałabym się psychicznie! Jutro mam mój DAY OFF!!! Czyli nocowanie i trochę, ale nie za dużo, niezdrowego żarcia! Tak długo na to czekałam, że na prawdę się cieszę. Ten tydzień będzie taki lajtowy, bo tydzień do świąt i znowu brak bilansów. Ale mam postanowienie noworoczne- dobić chociaż do 52 kg i mieć mega płaski, piękny i wyrzeźbiony brzuszek i zgrabne chude nogi! Trzymajcie od nowa kciuki, a jestem niemal pewna, że znowu mi się uda!!!!!!!!!!!! Miłego weekendu i do zobaczenia w poniedziałek kochane
  • awatar diet.!: może nie wróciło do starej wagi :* czekam na pn <3 xd
  • awatar Addictivei: OO jesteś :). Dobrej zabawy ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans:
*śniadanie parówka, kromka chleba (163)
*II śniadanie kanapka z szynką (80)
*obiad kalafior i sałatka (nie liczę)
*kolacja: trochę serka homogenizowanego (ok.100?)
Razem:343/900
ćwiczenia:
brzuszki
pompki
ćwiczenia na boczki
Znowu spadł śnieg, ale tym razem całkowicie nie stopniał!! Jak na razie jest -3 stopnia, a w nocy ma być -5, w dzień 0 i mam nadzieję, że śnieg choć trochę się utrzyma!!
A u was jak/ Jutro mikołajki ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Weekend minął dobrze. Miałam dodać wpis wczoraj, ale przypomniałam sobie, że jadę do ortodonty. Wróciłam wieczorem i już mi się nie chciało włączać komputera. Ale ogólnie nie było tak źle, jak myślałam. Z tego co sprawdzałam na opakowaniu mojej niedzielnej zupki chińskiej, to waży ona 70 gram bez wody oczywiście, i ma mniej niż 70 kcal, bo przecież woda kalorii nie ma ^^ Szczerze mówiąc lubię zupki chińskie, zwłaszcza te z Vifona "Złoty kurczak". Jak dla mnie curry najlepsza, ale łagodna też może być. Ok, koniec rozpisywania się. Mamy grudzień i dzisiaj spadł u mnie śnieg. Niestety już stopniał, ale jutro znowu ma padać. Mam nadzieję, że obudzę się w i będzie biało ^^ W czwartek Mikołajki, ale ja już dostałam od rodziców fajny cieplutki sweterek w sobotę, więc na nic innego nie liczę. Od cioci dostałam kasę na święta tak ogółem, więc w tym roku pod choinką raczej nie będzie dużo prezentów Ale to nie ważne, liczy się jakość, a nie ilość. Dobra, lecę z dzisiejszym bilansem:
*śniadanie parówka, kromka chleba (163)
*II śniadanie mała kanapka z szynką (ok. 50)
*obiad pierogi ruskie, barszcz (ok. 300)
*kolacja domowy budyń (66)
Razem: 579/ 800
ćwiczenia:
brzuszki
pompki
ćwiczenia na boczki
Wiecie już co chcecie na święta? Ja nie i rodzice mają problem xD
A w czwartek Kevin na Polsacie!!!
  • awatar Noaa: @ZwariowanaKari1357: A no masz rację xD Już poprawiam i dzięki... Ah to moje nierozgarnięcie :D
  • awatar ZwariowanaKari1357: Malutko. Przepraszam, że tak się wplątuję , ale napisałaś tak : Ale to nie ważne, liczy się ilość, a nie jakość. Dobra, lecę z dzisiejszym bilansem: Chyba jakość, nie ilość, nie? :D.
  • awatar Skinny ♥58♥: Ładniutko :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiaj lekki "day off" w postaci zupek chińskich xD
Od czwartku nie przekroczyłam, ale nie miałam czasu pisać. Z bilansami wracam jutro. Jesienno-zimowa jednodniowa depresja potrzebuje odcięcia od diety. Ale w sumie chyba i tak nie przekroczą bilansu. Do jutra ^^
Chudego wam życzę. I nie, nie poddaję się! Do świąt musi być chociaż jeszcze -1kg!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Bilans:
*śniadanie budyń (66)
*II śniadanie 1 kanapka (100)
*obiad mały krokiet bez panierki (250)
*kolacja biszkopty (150)
Razem: 566/900
nie ćwiczyłam
Jutro bd lepiej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilans:
*śniadanie;* kromka chleba,kakao (139)
*II śniadanie dwie małe kanapki (200)
*obiad jajko sadzone, trochę ryżu (200)
*kolacja parówka (113)
Razem: 646/800
ćwiczenia:
brzuszki
pompki
ćwiczenia na boczki
Idę ćwiczyć. Nie mam czasu. Jem za dużo. Ale chyba nie tyję. Mam nadzieję. W weekend nie ma mnie w domu, nie będzie bilansów, ale będę się trzymać diety. Wyjeżdżam na cały weekend do babci... Za tydzień już grudzień, czujecie to. A to znaczy, że niedługo święta! Oki, spadam. Paaa ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Znowu zaległości... Nie chce mi się pisać wczorajszego bilansu, ale wiedzcie,że było ok. Dokładnie w sobotę skończyłam drugą turę HSGD. Dopiero dzisiaj zobaczyłam. No cóż...Zaczynam od nowa. Akurat miesiąc do świąt to będzie gites. Oki, lecę z dzisiejszym bilansem ^^
*śniadanie owsianka (130)
*II śniadanie 2 małe kanapki (200)
*obiad pół kotleta schabowego (200)
*kolacja budyń, kilka biszkoptów (130)
Razem: 660/900 - 250= 410
spalone:
pływanie
ćwiczenia:
brzuszki
ćwiczenia na boczki
Przepraszam, ale nie mam prawie w ogóle czasu na ćwiczenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilans:
*śniadanie rogal
*obiad spaghetti z czosnkiem (158)
*kolacja trochę sałatki na spróbowanie, sałatka owocowa (100) kakao (89)
Razem: 637/1100
ćwiczenia:
brzuszki
pompki
ćwiczenia na boczki
Chciałabym białego iPhone'a. Ale nie będę miała. Jestem pesymistką- Chcieć nie znaczy móc.
I tyle w tym temacie. Gdyby cała rodzinka się zrzuciła na iPhone'a i dostałabym na święta tylko jeden prezent cieszyłabym się. Nie liczy się ilość, ale jakość. Chcę iPhone'a. Z fajną obudową. I nowy biały pokój. Z ładnym łóżkiem i lampkami jak na choinkę nad nim. I z białymi meblami. Taki w stylu francuskim. Ale też nie będę miała. Musiałabym się z rodzicami przeprowadzić. A na to się nie zapowiada.
Za dużo bym chciała. Za dużo. Dlaczego mieszkam w Polsce? Dlaczego praktycznie każdy Brytyjczyk ma iPhone'a, a większości Polaków nawet na chleb nie stać? Obiecuję sobie, że jeśli będę miała dzieci, nie będziemy mieszkać w Polsce, a ja będę zarabiać dużo. A one będą miały wszystko, o czym będą marzyć.
Chciałabym iPhone'a i nowy pokój w stylu francuskim... Za dużo bym chciała. Za dużo...
A wy co byście chciały na święta? Piszcie, może i mi wpadnie pomysł na prezent, który mogę dostać
Dzisiaj mało dietowo. Przepraszam. Po prostu naszło mnie na zachcianki. Już nie pierwszy raz.
Chudego
  • awatar ZwariowanaKari1357: Super bilans :).
  • awatar lastdreamer: Że tak powiem... Przeprowadzki albo pewnego chłopaka... Ani jednego, ani drugiego mieć nie będę, więc chyba pozostanie mi miła nieskodzianka, bo innych wymagań nie mam. :) Coś co sobie mogę sama sprezentować to -5kg, ale już nie do Mikołajek, a raczej do świąt.
  • awatar Gość: Też bym chciała iPhone'a albo tablet ^^ I też obiecałam sobie, że wyjeżdżam z Polski i że moje dzieci będą miały to o czym ja marzę teraz czyli inne życie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nie chce mi się dodawać zaległych bilansów. W środę było630 kcal, w czwartek 314 kcal (spaliłam 346 na koszu) no i dzisiejszy bilans dodam:
*śniadanie owsianka (150)
*II śniadanie 2 małe kanapeczki (200)
*obiad kapuśniak, pół zwykłej bułki (159)
*kolacja budyń (66)
Razem: 575/900
ćwiczenia:
brzuszki
damskie pompki
ćwiczenia na boczki
Nie było mnie,bo nie miałam czasu. Tyle nauki miałam,że nie wyrabiałam się,żeby pisać. Ale teraz będzie lepiej. No i dziś byłam u babci i się zważyłam. Miłe zaskoczenie-po obiedzie 55,5 kg. Bez obiadu byłoby 55? Chyba tak. Tak czy owak jest dobrze. Ostatni weekend listopada.Cieszycie się z nadchodzącego grudnia?Ja bardzo.Lecę ćwiczyć i myć się
Do jutra chudzinki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›